Idą Święta…

Krok po kroku, krok po kroczku najpiękniejsze w całym roczku idą święta

choinka 1

 

Przed nami święta Bożego Narodzenia A.D.2020.Mają być inne niż te znane do tej pory, spędzane w wąskim gronie, z dystansem, bo szaleje covid-19, bo jest już ratunkowa szczepionka, bo zbliża się trzecia fala…Zadajemy sobie pytanie, kiedy to wszystko się skończy, kiedy wróci normalność. Póki co w naszych domach trwają przygotowania. I choć najbardziej wierne tradycji są starsze pokolenia, to w każdym domu choć namiastka tego, co było pielęgnowane kiedyś-można odczuć. W literaturze z ogromnym przejęciem o tzw. Godnich Świętach w epopei „Chłopi” pisze W.S. Reymont. Ile tam było pracy, porządków, krzątaniny. We wszystkich domach panował stan najwyższej gotowości. A potem uroczysta wigilia, wspólny posiłek i tych zamożnych, bogaczy i tych, co na co dzień mieszkali  w stajni, nie dojadali, a probierzem ich wartości była ciężka praca na roli.

Uroczyste świętowanie wieczoru wigilijnego to typowo polski zwyczaj. Tradycji świąt Bożego Narodzenia jest oczywiście więcej. Należą do nich: 12 potraw wigilijnych, dzielenie się opłatkiem czy śpiewanie kolęd. Najbardziej znane to „Lulajże Jezuniu”, ”Dzisiaj w Betlejem”, ”Cicha noc”. Dziś wielu z nas ich niestety nie zna, nie potrafi zanucić bez śpiewnika.

Na wigilię obowiązuje pięknie przystrojony stół nakryty białym obrusem, z siankiem pod nim i z eleganckim stroikiem i świecą. Sianko jest pamiątką tego, że Jezus narodził się w żłóbku, w stajence. Kiedy byłam młoda, obowiązywało wyciąganie źdźbła siana spod obrusa-krótkie wróżyło szybkie zamążpójście. Pamiętam również, że wychodziło się na zewnątrz domu, by posłuchać, z której strony szczekają psy-z tej miał nadejść przyszły narzeczony. Jadło się również, w zależności od liczby gości np. tylko z dwóch talerzy. Nie było tak jak dzisiaj, że każdy ma swoje nakrycie. Było inaczej, z całą pewnością weselej. Na dworze był śnieg, mróz. Po zjedzeniu kolacji w jednym domu-wychodziło się do kolejnych. I tak do pasterki.

Do wigilijnych tradycji należy dopilnowanie, aby do wieczerzy zasiadła parzysta liczba gości. Dawniej nieparzysta liczba miała wróżyć rychłą śmierć jednego z uczestników świętowania. Niejednokrotnie w kolejnym roku, kogoś gdzieś zabrakło.

Na wigilię najczęściej przygotowujemy 12 dań, co symbolizuje liczbę apostołów oraz miesięcy. W każdym domu jest to: barszcz biały, czerwony z uszkami, pierogi ruskie, z kapustą, ze śliwkami, kapusta z grochem i grzybami, zupa grzybowa, grochowa, kompot z suszek. W bogatych domach staropolskich przyrządzano (oprócz innych smakołyków) 12 dań z samych ryb. Były to: karpie, liny, karasie, sandacze, szczupaki. Często ten sam gatunek podawany był w różnej formie, np. karp smażony i karp po polsku, lin z grzybami i lin w czerwonej kapuście. Wszystkie te potrawy miały magiczną moc.

Według obyczaju, dania przygotowywane na wigilijną wieczerzę powinny składać się z darów pola, sadu, ogrodu, lasu i wody. Dawniej wierzono, że gdyby czegoś zabrakło, nie obrodziłoby w nadchodzącym roku – bo wigilijne potrawy mają zapewnić nam obfite zbiory i zdrowie.

Zwyczaj niejedzenia mięsa w tym dniu, jest niemal wyłącznie polską tradycją i wywodzi się z wierzeń naszych pogańskich przodków, według których człowiek i zwierzę stanowią jedną rodzinę. Dziś postuw Wigilię już się nie przestrzega, ale kiedyś mimo dużego głodu i pokusy cierpliwie czekano na pierwszą gwiazdę i pierwszy w danym dniu posiłek. Kolację powinna poprzedzić wspólna modlitwa przed Wigilią i odczytanie fragmentu Ewangelii o narodzinach Jezusa.

Po modlitwie, na znak pojednania, miłości, przyjaźni i pokoju następuje dzielenie się opłatkiem – świętym chlebem. Towarzyszy temu wzajemne składanie życzeń. Zwyczaj łamania się nim, jest powtórzeniem dzielenia się chlebem podczas ostatniej wieczerzy.

Na wsiach do dziś obowiązuje także zwyczaj dawania opłatka zwierzętom. Opłatek dla zwierząt ma kolor żółty lub różowy. Ludzie wierzą, że opłatek ochroni je przed zarazą, pomorem, wilkami i urokiem.

Na stole ustawiamy też dodatkowe nakrycie, przeznaczone dla zbłąkanego wędrowca. Pusty talerz to także wyraz pamięci o bliskich, którzy już odeszli i nie mogą usiąść z nami przy wigilijnym stole.

Całowanie pod jemiołą to także tradycja świąt Bożego Narodzenia. Wróży miłość i szczęście na lata, a po świętach należy jemiołę zasuszyć i przechować przez kolejny rok.

Dzisiaj Święta to gonitwa zakupów, żeby niczego nie brakło, wypasione prezenty, elegancie choinki i bogato udekorowane światełkami domy. To, jak świętowali nasi przodkowie na pewno nigdy już nie wróci, nawet zima została w XX wieku. Jedno zostało: powrót na święta do domu, choć na chwilę- by być razem.

Elżbieta Misiak-Gancarz

 

Zmień rozmiar czcionki
Zmień kontrast